Wczoraj stwierdziłam, że pójdę do tego nowego salonu fryzjerskiego, podobno ścinają tam na nowoczesne fryzury w których wygląda się rewelacyjnie. Powiedziałam sobie, że cena się nie liczy, ważne abym wyglądała inaczej, a faceci na ulicy nie mogli oderwać wzroku ode mnie. Jednak kiedy zobaczyłam cennik usług troszkę się zawahałam. 300 złotych za obcięcie końcówek? 500 złotych za trwałą, a 550 złotych za pasemka – zgłupieli.
To były pierwsze myśli, jednak potem stwierdziłam, że muszą być dobrzy skoro mają takie ceny. Kiedy siedziałam już na krześle fryzjerskim i zostałam zapytana jaką chcę fryzurę to odpowiedziałam zgodnie z prawdą – nie wiem. Nie dość, ze tyle płacę to jeszcze mam sama decydować? O nie, niech fryzjer podejmie decyzję. Wtedy dostałam galerię zdjęć z fryzurami. Na każdym zdjęciu inna fryzura, kolory włosów też się różniły. Były brązowe, czarne, żółte, a także niebieskie i czerwone. Fryzury były tak wyjątkowe, że aż zwątpiłam po raz drugi. Ja chyba nie wyjdę w czymś takim na ulicę…dlatego uciekłam z krzesła.
